Search this blog/このブログの中でさがす:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.A.K.Q.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.A.K.Q.. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 listopada 2017

Książe Tokusatsu



Miyauchi Hirohi i jego największe role. Wygląda jak parada dziwów? Otóż nie. To argument w rodzaju wstawki o żółtym spandexie z pierwszych X-Men. Źródło nieznane. Użyte na mocy prawa cytatu i wyjaśnienia twórczości (ciężko mówić o aktorze i jego rolach, nie pokazując tenże).

Bardzo rzadko mam okazję, by pokazywać wam osoby, które zasłużyły się dla Sentai. Oprócz Ouba Kenji'ego (Battle Kenya/Denji Blue, a także  Space Sheriff Gavan) i rozpropagowanej przez Sami Wiecie Co, Soga Machiko (Queen Hedrian; Bandora), jest ktoś jeszcze, kto połączył Metal Hero, Super Sentai i Kamen Rider, grając ważne role we wszystkic tych franczyzach. Miyauchi Hiroshi - i to o nim dziś słów kilka.

czwartek, 23 lipca 2015

Ware ha... J.A.K.Q.!


                Ostatnim razem, kiedy poruszaliśmy ten temat, skupiłem się przede wszystkim na tym, jak  bardzo Himistu Sentai Gorenger stworzył ideę Super Sentai i jak w ogóle zacząć oglądać serial. Dziś przyjdzie nam zmierzyć się z najtrudniejszą ze wszystkich serii, na wskroś wyjątkową. Różną od wszystkiego innego, co możecie zobaczyć. A jednak nadal będącą pełnoprawnym dziełem Ishinomori'ego. W dwóch słowach, pięć. J.A.K.Q. Dengekitai!

środa, 20 maja 2015

Nie Ten Serial.


Damn you, copyright! Classic Power Rangers by Scott Pham na licencji CC BY NC ND 2.0
Power Rangers są własnością różnych podmiotów: zespół na zdjęciu należy do Saban Entertaiment oraz ze względu na charakter dzieła (szczegóły), do Toei LTD. 
                Zapewne wielu z was zmyli leadowa grafika. Nie będę pisał o wielkiej „miłości” Misiaela. Nie będziecie czytać o jednym z ukochanych seriali Aeth. Z głośników nie pójdzie ani razu TEN utwór; może tylko kilka początkowych nut, na tyle by móc skopiować link z YouTube’a. Nie wspomnimy nic o najbardziej diabelskim śmiechu ani pewnej Odrazie. I ludziach z kitu.  Zresztą tytuł powinien wam już doskonale powiedzieć, że te dwa słowa, które tylko przypadkiem zgodne są z PR (Public Relations), nie padną i będę ich unikał jak ognia. Porozmawiamy sobie o serialu o osiemnaście lat starszym. O pierwowzorze, który ja, Pan F!, pokochałem. I wolę. A więc... HADE NI IKUZE!