Search this blog/このブログの中でさがす:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Honorable Mentions. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Honorable Mentions. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 listopada 2018

Doumo Arigatou Gozaimasu, Stan Lee-Dono.


Jest po dwudziestej pierwszej. Jutro do pracy, trzeba przygotować kanapki, przewlec pościel. Powinniśmy się uczyć na Japoński. Ale jakoś... nie da rady. Siedem miesięcy temu miała miejsce premiera Avengers: Infinity War, w recenzji której napisałem pamiętne słowa o uśmiercaniu ikon, a w grudniu 2016 jednym z haseł Internetu po śmierci George'a Micheala i Carrie Fisher było "Schowajcie Stana Lee. Ten rok się jeszcze nie skończył." Biorąc jednak pod uwagę to, jak się ten świat ma i że w  życiu człowiek musi zrobić tylko dwie rzeczy: począć się i umrzeć, to kiedy nastąpiła ta pierwsza to musi być i druga. Więc miast się uczyć, kroić chleb czy myśleć o spaniu ja piszę wpis. Bo Stan "The Man" Lee nie żyje i wypada powiedzieć słów kilka.

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Upadek pewnej ściany. Trzęsienie ziemi Osaka 2018


Dzisiejszy temat może zdziwić pod kątem tematyki tego bloga. A to dlatego, że porozmawiamy o trzęsieniu ziemi sprzed ponad pół dnia, czyli w sumie o wydarzeniu bieżącym i aktualnym. A do wszystkiego natchnęło mnie jedno z tragicznych zdarzeń, jakich trzeba się spodziewać w takim przypadku. Tym tragiczniejsze, że dotyczy dziewczynki Miyake Rina. A wiarę w ludzkość odzyskuję, gdy widzę i słyszę reakcję na to Hanady Takeshi'ego. Kim oni są? Bohaterami nieplanowanego wpisu.

środa, 1 listopada 2017

Książe Tokusatsu



Miyauchi Hirohi i jego największe role. Wygląda jak parada dziwów? Otóż nie. To argument w rodzaju wstawki o żółtym spandexie z pierwszych X-Men. Źródło nieznane. Użyte na mocy prawa cytatu i wyjaśnienia twórczości (ciężko mówić o aktorze i jego rolach, nie pokazując tenże).

Bardzo rzadko mam okazję, by pokazywać wam osoby, które zasłużyły się dla Sentai. Oprócz Ouba Kenji'ego (Battle Kenya/Denji Blue, a także  Space Sheriff Gavan) i rozpropagowanej przez Sami Wiecie Co, Soga Machiko (Queen Hedrian; Bandora), jest ktoś jeszcze, kto połączył Metal Hero, Super Sentai i Kamen Rider, grając ważne role we wszystkic tych franczyzach. Miyauchi Hiroshi - i to o nim dziś słów kilka.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Umarł Król Potworów.

Haruo Nakajima by Michael Koschinski na licencji CC BY SA 3.0



Takie wpisy są zawsze trudne do napisania. Powstają w trzydzieści minut, może godzinę. Na podstawie jednej informacji, jednego newsa, który tego samego dnia zostaje zakopany na portalach. I smutne, jak zawsze, jest w tym to, że nikt się na FB, Twitterze itd. nie zająknął. A przecież dziś w wieku 88 lat odszedł Nakajima Haruo. A, spytacie się kto to? Ano, Pan, m. in. dzięki któremu mamy tokusatsu i kaijuu. A co to? A no japoński gatunek filmów i seriali z efektami specjalnymi oraz duże potwory. Takie jak...

sobota, 5 sierpnia 2017

Marvel vs DS: Nadzieja vs. Odpowiedzialność

Superman and Spider-man Cosplay - Awesome Con DC 2013 by Stepen Little na lcencji CC BY NC 2.0.
Postać Supermana... nadal się rozstrzyga kogo jest własnością i jak na razie więcej do powiedzenia ma DC Comics, ale Spider-Man jest własnością Marvel Comics.



Spider-Man! Spider-Man! Does whatever a spider can! Szkoda, że nie Fox-Man!  Wiecie przecież, że to takie oczywiste, że i lisy potrafią być przyjacielskie i z sąsiedztwa (tym bardziej, skoro pająki mogą!). Zresztą, lisy z natury mają moc z sąsiedztwa! I to jaką! Nie potrzebujemy radioaktywnych pająków, aby móc działać. Ale wiecie, ja dzisiaj nie będę pisała o wojnie pajęczo-lisiej i oczywistej wyższości lisów nad pająkami (i niepoterzami i kosmitami z wybuchających planet). Dziś stoczymy mini bój o to, kto jest lepszą (nie znaczy większą i bardziej rozpoznawalną) ikoną komiksu. A to wszystko z okazji Sider-Man: Homecoming oraz z powodu tegorocznej śmierci Adama Westa.

środa, 28 grudnia 2016

May... the Force... and Prosper.




Oby nie aż tak daleko... Source: Domena Publiczna.


Nie trzeba wielkich poszukiwań, by stwierdzić jedno: nie jestem wielkim fanem Gwiezdnych Wojen. Dla mnie, mogło by ich nie być. Właściwie z obowiązku przed premierą Force Awaken obejrzane zostały przez nań poprzednie epizody. Ale nie poczuwałem w obowiązku, aby pojawił sie wpis specjalny o nowym epizodzie. Na Rogue One również jeszcze nie byłem. Nie mogę jednak zaprzeczyć temu, że bez Gwiezdnych Wojen Space Opera  czy ogólnie popkultura nie wyglądałaby tak, jak wygląda obecnie. W śmierci Carrie Fisher przeraża mnie jednak nie jej brak...

czwartek, 23 czerwca 2016

Another beam me up, Mr. Scotty please


Space. The Final frontier. Source
            Na początku swojej kariery blogera, kiedy jeszcze człowiek i lis niewiele wiedział o tym chlebie i misce ryżu popełniliśmy dwa teksty. Pierwszy był próbą polecenia wam Star Treka po śmierci honorowego dziadka każdego geeka, Leonarda Nimoya. Drugi był próbą wyjaśnienia czemu ów serial i cała franczyza jest taki ważny. W tamtym roku odeszło też również wiele, innych ważnych osób, Sir Terry Pratchet, Satoru Iwata - o których wspominaliśmy - Mizuki Shigeru, Yvonne Craig, Geraldine McEvan, a w tym roku już pożegnaliśmy już Alana Rickmana, Davida Bowie, Muhammad Ali czy Prince'a. A ostatnio również kogoś, kogo trzeba by pozdrowić Vulcańskim "Long Live and Prosper" i gestem \\//_   - Anton Yelchin, obecnie już były odtwórca Chekova. I jego śmierć jest powodem krótkiego rozważania z naszej strony.

poniedziałek, 12 października 2015

Do broni!


Niejednokrotnie wspominałam o tym, że nie znam się na broniach. Tym jak funkcjonują i jakie są związane z tym ich funkcje i zastosowania. (o-_-o) Nie znaczy to, że jestem kompletnie pozbawiona wiedzy w tym zakresie. My, lisy, mamy inne techniki postępowania. Po prostu nie uwzględniają one konieczności użycia broni. Ale są na tym świecie ludzie, którzy są pod pewnym względem podobni do japońskich kowali jak Masamune czy Muramasa i wielu innych. Nie tylko rozumieją jak funkcjonują bronie, co Oni je wytwarzają. Poszli też o krok dalej. Zrobili to, o czym wielu geeków marzy. Wykuli legendarne bronie.

piątek, 2 października 2015

Pająk z Piekła Rodem.

Mark of the Spider-Man by anita yantz na licenchi CC BY SA 2.0


                Spider-Man jest jednym z moich geekowskich sentymentów. Friendly neighborhood Spider-Man był moim pierwszym, poważnym, zainteresowaniem superbohaterskim.  Nie Batman. Nie Superman. Nie He-Man. Spider-Man. Kiedyś, słysząc, że Japończycy nakręcili serial o nim, śmiałem się widząc opening. Ciągle jeszcze muszę przepraszać za to Kitsune.
                Jednakże dziś, kilkadziesiąt (naście) lat później, kiedy nie tylko miłość do Japonii we mnie powstała i urosła, ale również mam geekowskie uwielbienie do seriali tokusatsu, przyszło mi napisać o tym wszystkim na raz. I dlatego oddam głos Kitsune. Bo japoński Spider-Man, Supaida-man ma bowiem wszystko by go pokochać i znienawidzić zarazem.

niedziela, 20 września 2015

Super Sentai Anpan!




Nie jest niczym dziwnym, że ja i Efushi jesteśmy fanami Super Sentai. Od czasów zapowiedzi i dyskusji na temat praw autorskich, związanej z dostępem do grafik oraz krótkim zapoznaniem z Ishinomorim Shoutarou, królem tokusatsu, trudno by się dziwić. Od tamtego czasu powstały już trzy wpisy o kolejnych seriach, Susume! Gorenger! o Himitsu Sentai Gorenger; Ware ha... J.A.K.Q.! o J.A.K.Q. Dengekitai oraz - we współpracy z portalem Avalon - Battle Fever, Sekai no dance! o Battle Fever J. Oprócz jednak Ishinomori'ego, jest jeszcze jedna osoba zasługująca na tytuł króla Tokusatsu. I to o nim dzisiaj opowiem. Poznajcie Króla Anpanu. (≧◡≦) ♡

niedziela, 15 marca 2015

"Sir Terry Grzędowicz".

Source. Domena Publiczna.


            Problemem geeka jest czasem to, że nie wiadomo gdzie łapki włożyć. W zasadzie, to niekiedy od którego tomu zacząć czytać? Bo wiecie, to nie zawsze jest takie proste. A nie każdy pisarz, pisze chronologicznie. A o tym jak tytaniczną pracą jest pisanie, opowie wam dzisiaj dwóch pisarzy.

niedziela, 1 marca 2015

Żyj dlugo i szczęśliwie. Long live and prosper.


Source
Wczoraj był dziwny dzień. Dziwniejszy niż przedwczoraj. Najpierw żyłam na fali cudownego filmu o Fantastycznym Panu Lisie () , a potem przyszedł ten moment kiedy Pan F. przeczytał notkę Myszy. I coś zdechło. Najpierw myślałam, że muszę się schować ), bo jest wściekły. Ale to też nie było to. Aż w końcu rozdziawił rękę _\\// i powiedział tylko  do siebie „Żyj długo i szczęśliwie”.

I wtedy już wiedziałam, że jest smutny (μ_μ), bo coś w nim umarło. Ktoś odszedł. My lisy nie sympatyzujemy się z ludźmi aż tak z wielu powodów, ale żyjemy dużo dłużej. Dlatego smutek z powodu odejścia kogoś jest dla nas inny. Dla niektórych słaby, ale dla innych większy niż ludzki. Bo to bardzo zależy od tego jakie mieliśmy podejście do innych. Czy się przywiązywaliśmy.

sobota, 28 lutego 2015

One beam me up, please, Mr. Scotty.




Welcome back, Mr. Spock. Farewell Leonard Nimoy. Source

                Dzisiaj będę polecał jedną i tylko i wyłącznie jedną rzecz. Przez ostatni tydzień wrzało w świecie geeków/nerdów zarówno za sprawą fanowskiego filmiku o Power Rangers, na temat, którego szerzej rozpisała się Mysza oraz Misiael – zarówno na swoim blogu jak i forum Avalonu. Ale wczoraj wydarzyło się coś jeszcze. Zmarł Leonard Nimoy. Kto? – zapyta część z was. Cóż... I ja kiedyś należałem do tej części. Czasami brak uwagi do nazwisk, sprawia, że pewne informacje nie budzą emocji, a powinny.