Search this blog/このブログの中でさがす:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 czerwca 2019

30 lat Super Sentai: Boukenger vs. Super Sentai.


Copyright reasons by gaelx na licencji CC BY SA 2.0

                Z dotychczasowych rocznic Super Sentai, przyszło nam właśnie omówić najsłabszą. Trzydziesta taką jest bowiem w moim odczuciu, a tym bardziej z perspektywy czasu. Cóż więc takiego się stało, że tak uważam? Zacznijmy więc od początku. Nie aż tak bardzo w wstecz, ale będziemy się  musieli cofnąć.

niedziela, 12 sierpnia 2018

25 lat Sentai: Gaoranger vs. Super Sentai

  
Copyright reasons by gaelx na licencji CC BY SA 2.0
             
Historia rocznic Super Sentai jest krótka i niezbyt imponująca: były trzy, z czego dwie lepiej świętowane.
Dziesiąta rocznica była niczym więcej jak odcinkiem specjalnym w Turborangers. Na piętnastą rocznicę - obchodzoną jeszcze według starych kalkulacji - był kilkuminutowy filmik (o którym się nie rozwodziłem - chodzi o Sentai World). Na dwudziestą... dołączenie do kanonu dzieł Ishinomori'ego i powrót Miyauchi Hiroshi w nowej roli oraz pierwszy team-up film. Formalnie rzec biorąc, tylko tyle. Na naszym blogu do rocznicy zaliczyliśmy jeszcze team-up Carrangers z Ourangers - a właściwie, skoro rocznicowi byli Ci drudzy, to wypadało jak rocznicy wspomnieć o każdym ich występie. Dziś przyjdzie nam opowiedzieć o dwudziestej piątej rocznicy. Czyli formalnie rzec biorąc, trzeciej obchodzonej. Poruszymy więc dziś aż cztery kwestie.

czwartek, 26 kwietnia 2018

Disassemble, czyli Avengers: Infinity War


Source and license
                Jest w nas, geekach, czasem taka chęć by zobaczyć ulubione postaci w nowych, "lepszych" odsłonach. By na nowo je odkrywać. Nie inaczej jest z Marvel Comics i całą plejadą ich postaci. Od wszelkich nowych wersji, które przenoszą ten świat w inne media -seriali, animacji czy filmów - oczekujemy zwykle dwóch rzeczy: zobaczenia kolejnych postaci oraz przynajmniej dobrej opowieści z ich udziałem. Taka podstawa. Świat Avengers Earth's Mightiest Heroes (dalej EAH) i Wolverine and the X-Men (dalej: WXM) udowodnił, że da się zrobić obie rzeczy. Podobnie wcześniejsze The Animated Series czy ­X-Men: Evolution. Jeśli zaś chodzi o Marvel Cinematic Universe (dalej MCU) to... od dziesięciu lat - patrząc z perspektywy czasu - Marvel daje nam swój świat. I od tyluż lat go konsekwentnie zarzyna. Kulminacją owego zarzynania jest Avengers: Infinity War (dalej AIW). I by wam powiedzieć dlaczego tak uważam, to musiałbym wam spoilerować. Wiec będę. I jest to pierwsze dzieło, które mnie do tego zmusza.


niedziela, 11 marca 2018

Dzwoneczek i Zaginiony Skarb





                Jestem marzycielem. Albo należy powiedzieć inaczej: wierzę w to, że marzenia dają nam siłę byśmy mogli zrobić pewne rzeczy. Podjąć jakieś wyrzeczenia. Kupić upragnioną rzecz. Zrobić komuś prezent. I tak dalej. Wiele filmów dla dzieci, pokazuje taki właśnie świat. Świat pełny osób wyjątkowych i udowadniających nam, że każdy taki może być. I dziś o tym będzie. Dzwoneczek i Zaginiony Skarb.

 

poniedziałek, 20 listopada 2017

Dzwonnik z Notre Dame i Sofizmaty


Cosplay Esmeraldy z Dzwonnika z Notre Dame.
Postać Esmeraldy należy do Disney Company.
Zdjęcie zrobione podczas Magnificon 2015 (zgoda na publikację wizerunku uzyskana ustnie).
 Źródło Własne - wszelkie prawa zastrzeżone.

                W zasadzie to miał to być wpis o innej animacji. Ale zakupiwszy jakiś czas temu Dzwonnika z Notre Dame, przypomniałem go sobie niedawno. O ludzie! Jaka mnie naszła ochota, by porozmawiać o tym, że Disney to samo zło, a większość z nas jest albo Frollo albo Quasimodo, a już niekoniecznie Febusem lub Esmeraldą. Więc porozmawiajmy. Czemu nie? Tylko, że porozmawiajmy na poważnie. Dzisiaj powiem wam przede wszystkim o tym jak argumentować, a jak nie. A reszta jest tylko pretekstem.

poniedziałek, 16 października 2017

Potrafię dostrzec tęczę. My Little Pony: the Movie

Postaci z filmi i płyta z muzyką. Źródło własne. Postaci na zdjęciu są własnością Hasbro.

                Dzisiaj chciałbym wam powiedzieć o filmie, ale w sposób w jaki zwykle o filmach się nie mówi. Kiedyś w pracy, kiedy radio szło, a speakerzy zapowiadali premierę muzyczną, to usłyszałem jak mówią znajome imiona. Applejack. Rainbow Dash. Pinkie Pie. Ale jak to? My Little Pony w radiu? Ale jak każdy film, to nie tylko obraz, ale i dźwięk. W tym przypadku chodziło o nagraną do tegoż filmu piosenkę Sii "Rainbow". Nie spodobała mi się. Ale wiecie, takie piosenki mają historię. I ta również. Czekałem cały film na tą piosenkę. Bo wiecie,  Sia to również Songbird Serenade. Taki kucyk. I to zmienia wszystko.


niedziela, 8 października 2017

Słów kilka o Godzilla (1954).



Źródło - Według Wikipedii domena publiczna. Na oryginalnym źródle - CC BY NC ND 2.0. Wierzę Wikipedii.

Nie powinno być dla nikogo, kto czyta tego bloga, co jest źródłem tokusatsu. Oprócz wczesnych  efektów w teatrze kabuki oraz Ishinomori'm Shoutarou, u którego wiać wpływy Tezuki Osamu, a u tegoż Walta Disneya, jest jeszcze jeden element popkulturowy. Jest to coś, co na stałe wrosło w kulturę japońską i wyrosło na niej tak jak w Polsce Kloss czy Pancerni - są związani z historią danego kraju i jego mentalnością oraz filozofią. W tym wypadku mówimy o nastrojach lat pięćdziesiątych oraz o negatywnych skutkach użycia bomb atomowych - konkretniej na Hiroshimie i Nagasaki oraz incydencie Daigo Fukuryuu Maru (ang. Lucky Dragon 5) - jakie narastały w Japonii. W ten sposób narodził się Król Potworów Gojira!  Choć czasem to był Królowa, zależnie od wersji.

niedziela, 10 września 2017

Druga Rocznica Sentai cz. 2: Carranger vs Ouranger

Już nawet nie szukam grafik...
Copyright reasons by gaelx na licencji CC BY SA 2.0


                Muszę przyznać, że momenty, kiedy dwa lub więcej zespołów Sentai mierzą się razem zawsze są przyjemnie wyczekiwane. To nie zawsze są dobre filmy, ale zawsze są jednymi z lepszych momentów sezonu. Ta ciekawość, co tym razem się podzieje? Niekiedy dzieje się wiele, niekiedy mniej. Czasem ważne rzeczy, a czasem tylko po prostu zwykłe spotkanie. Pierwszy film, Goranger i J.A.K.Q., był ważny ponieważ ze względu na ich obecną kanoniczność włącza Kamen Riderów i Android Kikaider. Drugi film  też był istotny, choć był słaby. Ale kolejny film pokazał inne podejście.

niedziela, 27 sierpnia 2017

Druga rocznica Sentai cz.1: Ole vs Kakuranger


To powoli staje się moja standartowa grafika..
Copyright reasons by gaelx na licencji CC BY SA 2.0
                Dla każdego, kto oglądał nie tylko jakąkolwiek nowszą serię Super Sentai, ale również wszystkie związane z tym schematy, ten kiedy ogląda starsze serie to pyta się samego siebie „Kiedy pojawi się x?”. Takie samo pytanie można zadawać sobie ktoś, kto widział filmy związane z Super Sentai. Jak do tej pory wszystkie, oprócz spotkania Gorenger z J.A.K.Q., były po prostu dodatkowymi, pobocznymi opowieściami. Coś jakby godzinny odcinek specjalny. Dlatego nie poświęcałem im osobnych wpisów. Ale na 20 rocznicę istnienia Sentai powstało aż cztery dzieła: dwa filmy i dwie serie. Pierwszą serię mamy już za sobą. Pora więc na pierwszy z filmów.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Umarł Król Potworów.

Haruo Nakajima by Michael Koschinski na licencji CC BY SA 3.0



Takie wpisy są zawsze trudne do napisania. Powstają w trzydzieści minut, może godzinę. Na podstawie jednej informacji, jednego newsa, który tego samego dnia zostaje zakopany na portalach. I smutne, jak zawsze, jest w tym to, że nikt się na FB, Twitterze itd. nie zająknął. A przecież dziś w wieku 88 lat odszedł Nakajima Haruo. A, spytacie się kto to? Ano, Pan, m. in. dzięki któremu mamy tokusatsu i kaijuu. A co to? A no japoński gatunek filmów i seriali z efektami specjalnymi oraz duże potwory. Takie jak...

środa, 12 kwietnia 2017

Kupa czy tort. Amerykański Ghost in the Shell


Czy jestem duchem, czy powłoką?
Powłoką na ducha, czy duchem zamkniętym w powłoce?
RAH Motoko by GogDog na licencji CC BY NC 2.0

Ghost in the Shell jest własnością Masamune Shirow/Masanori Ota.
 
Świętość. Są różne jej rodzaje i można o niej mówić w różnych kontekstach. Jednakże, wszystkie mają coś ze sobą wspólnego. Mianowicie, nie wypada by pewnych rzeczy z nimi robić i/lub by nawet pewne pomysły sugerować. Z popkulturowego (i lisiego) punktu widzenia, chodzi o sposób w jaki zabiera się za dzieła uważane za kultowe, klasyczne czy fandomowo ważne w postaci kolejnej serii, nowej wersji czy ekranizacji. Jak czasem cieszy nas powrót niektórych postaci (Powerpuff Girls czy Samurai Jack), to jednak nie zawsze taki powrót jest udany (Sailor Moon Crystal). Jeśli więc chodzi o wszelkie ekranizacje mang i anime, zawsze budzi to falę niezadowolenia. Ha! A wiecie czemu? Bo Amerykanie nie są Japończykami, a Japończycy Amerykanami. I mariaż japońskiego pomysłu z amerykańskim myśleniem daje nam... No właśnie. Raz dostajemy Dragon Ball Evolution, a raz Ghost in the Shell. I o tym drugim mariażu dzisiaj.

sobota, 25 marca 2017

Sami Wiecie Jaki Film



Krótkie podsumowanie recenzji.



Byliśmy wczoraj na Sami Wiecie Jakim Filmie. Z racji, że jest to notka o nim, to spokojnie możemy powiedzieć, że chodzi o Saban's Power Rangers. I, ludzie (i lisy), temu filmowi brakuje wiele, by powiedzieć, że seans był udany. Naprawdę. Ale jest jedna rzecz, która gryźć nas będzie zawsze. Głupota ludzi, którzy zdecydowali o tym by pewnego, kluczowego elementu franczyzy nie umieścić w filmie. I ja się pytam, czy główny pomysłodawca tegoż został już ukarany? Pewnie nie. I to źle.

czwartek, 26 maja 2016

X-Men vs. Avengers



SDCC 2012 by Pat Loika na licencji CC BY 2.0
Postaci na zdjęciu są własnością Marvel Comics.
                Jak spora liczba widzów miałam problem z polskim tytułem Captain America: Civil War, ale po seansie uważam, że w porównaniu do treści filmu jest bardzo adekwatny. (⌒‿⌒) Podobnie jak do tego w jaki sposób zamierzam podejść do podwójnej recenzji Captain America i ­X-Men: Apocalypse. Bo historia filmów Marvela pokazuje, że nieustanna wojna pomiędzy właścicielami praw do ekranizacji udowadnia jedno: wszystko ze szkodą dla fanów, a w konsekwencji dla tych, co zarabiają. (`ε´) Ale widzę też, że powoli zauważają, czego się od nich oczekuje i nam to dają. Bo oba filmy, to dobre filmy. Nie wybitne, ale spełniające oczekiwania fanów. I mają te same bolączki. (⇀‸↼‶)

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Nie każdy Batman co się zowie



HDR Batman vs Superman by Jrdan Lackey na licencji CC BY 2.0
Tyle się już powiedziało o tym jakim dobrym inaczej filmem jest Batman V Superman. Wbrew pozorom Polska data premiery 1 kwietnia to dobra data. Bo ten film to jakiś żart chyba. Batman w tytule, szumnie reklamowany jako TEN jedyny, ale w filmie tylko idiota, który się tak nazywa i nim nie jest. Od seansu chodzi mi po głowie, jak powiedzieć cokolwiek o tym filmie, bez powtarzania już znanych i oczywistych stwierdzeń? Bo tak złego filmu nie pamiętam od Sharknado albo czy innych tego typu jakości. Więc postanowione zostało, że zamiast powtarzać rzeczy już powiedziane i napisane, powiem wam jak lepiej wykorzystać pieniądze na bilet i czas seansu.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Wierzę we wróżki.

Neverland by Eleonowa Gianinetto na licencji CC BY 2.0


              Ostatnimi czasy nasza półka zaczęła puchnąć od różności i cudowności. I wreszcie zaczęła przypominać półkę kogoś, kto poza mangami coś jeszcze zbiera.  Ponad miesiąc temu opowiadałem wam o animacji, będącej połączeniem moich dwóch wielkich miłości, czyli o Iniemamocnych. Więc dziś - skoro półka powoli puchnie od płyt z filmami - odmiana pod każdym względem. Klasyczna animacja, klasyczna historia, klasyczny Disney i najcudowniejsza opowieść wszechczasów. W sam raz na moje urodziny. Mowa - of course - o Piotrusiu Panie. Bo to jest pierwsza opowieść, którą pamiętam, że zainspirowała mnie do czegoś. Która dodała coś do mnie. I jest to wspaniała okazja by powiedzieć o trzech dziełach: książkach, filmach i animacji.

niedziela, 14 lutego 2016

I nie ma mocnych na Iniemamocnych.



Kadr pochodzi z polskiego wydania filmu by Galapagos. Źródło własne, wszystkie prawa zastrzeżone.
To było rok temu, jak na Walentynki pojawił się wpis o języku japońskim. Od tamtego czasu zmieniło się wiele na blogu, ale pewne miłości zostały. Jedną z nich, szeroko rozwiniętą na blogu, jest miłość do superbohaterstwa. Do ludzi w kolorowych kostiumach, robiących zwykłe-niezwykłe rzeczy. Niech więc nie będzie dla was zaskoczeniem, że po roku, znów na znienawidzone Walentynki odkrywam przed wami kolejną miłość. Do animacji.
Jednym z moich noworocznych postanowień, jest kupić i oglądnąć jedną animację Disney lub Pixar w miesiącu, a potem dokonać o niej wpisu w ramach StareVision. A tak się składa, że powstała animacja, którą lubię i która porusza temat superbohaterstwa. Bo nie ma Mocnych na Iniemamocnych.

poniedziałek, 20 lipca 2015

Mrówką go.


Marvel stworzył coś niezwykłego. Coś, co sprawia, że ludzie (i lisy) nieustannie uśmiechają się przy okazji każdego filmu, szukając kolejnych easter egg i delektując się smaczkami. Mhm-m! Oishii! Pazurki lizać! ^_^ Nieustannie zaskakuje nas na każdym polu. A grono potencjalnych (mniej i bardziej - a rozmiar ma znaczenie) Avengers, którzy zmierzą się z Thanosem rośnie. I cudownie/niebezpiecznie* zbliża się do setki. Letką łapą licząc. A na sam koniec fazy drugiej daje nam wisienkę na torcie. A mrówki ją tam zaniosły. Ant-Man.

*niepotrzebne skreślić

poniedziałek, 11 maja 2015

Avengers! Assemble!

Avengers Assemble! (and Loki, too.) by Pat Lolka na licencji CC 2.0
Avengers są własnością Marvel Comics.


Przed wyruszeniem w drogę musisz zebrać drużynę. Tak po prostu, zwyczajnie. I zapewne zapytacie jaki to ma związek z Mścicielami? A no ma. Bo Avengers: Age of Ultron bardzo przypomina granie w Baldur's  Gate. And you must gather your party before venturing forth. Więc zbieramy drużynę (Yatta!) i huzia na tengu! Znaczy się koboldy. I gobliny. I Ultrony.

piątek, 8 maja 2015

Henshin!

Change by Wiertz Sebastien na licencji CC BY NC ND 2.0


                Na fali nowych, filmowych Avengers, uwaga wszystkich zwrócona jest ku kinematografii. A prościej, filmom. Nie może i u nas zabraknąć tej tematyki. Pozwolę sobie podejść do sprawy w inny sposób.

sobota, 21 lutego 2015

Harakiri vs. Ostatni Samuraj.

O tym filmie mowa. Source (dozwolony użytek).


                Czasami człowiekowi trafia się gratka. W Walentynki, miałem niebywałą okazję pożyczyć wyjątkowy film. Wreszcie, po niemal tygodniu trzymania płyty na półce, udało mi się znaleźć czas obejrzeć film Harakiri Masakiego Kobayashiego z 1963 roku. To nie będzie recenzja filmu. Dziś powiem wam, dlaczego z tego filmu dowiesz się więcej o Japonii niż z „Ostatniego Samuraja” i będzie to zaczątek do dyskusji o tym, czym jest honor i wstyd dla samurai’a.